Czy 10 zawsze oznacza dziesięć?

Posted on 2016-03-22 | in Przemyślenia | by
Facebooktwittergoogle_plus

Czy dwanaście może być lepsze od dziesięć?

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego w niektórych językach 11 i 12 mają nazwy nie pasujące do wzorca (jak: twelve a nie np. twoteen)?

Dlaczego kiedyś używano tuzina, kopy (4 tuziny) i grosa (12 tuzinów) a dziś już nie?

Dlaczego zegar ma 12 godzin?

Nasza „nowoczesna” cywilizacja ma niebywałą umiejętność zamieniania dobrego na „lepsze”. System metryczny ma oczywiście swoje zalety i z tym nie zamierzam dyskutować – nauki ścisłe bez metrycznych jednostek chyba nie mogłyby istnieć – okazuje się jednak, że w codziennym życiu miary oparte o liczbę 12 mogą być lepsze.

Prezentacja powiązań różnych imperialnych (brytyjskich) jednostek długości

Powodem jest to, że 10 ładnie dzieli się zaledwie na 2 i 5 a 12 można podzielić równo na 2,3,4,6 – to daje dużo więcej możliwości. Przepisy kulinarne (tak popularne dzisiaj) roją się od receptur typu „1/3” albo „3/4”. Dla dwunastki to pestka 🙂

Prawdopodobnie nie tylko przyzwyczajenie jest powodem tego, że jednostki imperialne (cale, stopy i mile) nie wyszły jeszcze całkiem z użycia…

A zegar? 10 „godzin” na tarczy a każda podzielona na 10 „minut”? Ile to będzie kwadrans? Z pewnością jest to kwesta umowy i przyzwyczajenia. Jednak próby zmiany tego stanu rzeczy jakoś nigdy się nie powiodły. Podczas rewolucji francuskiej próbowano „zdziesiątkować” wszystko – w tym i kalendarz i zegar, a firma Swatch przez wiele lat próbuje promować swój własny pomiar czasu w którym doba podzielona jest na 1000 części (beatów)… Kto o tym słyszał?

Jasne światło na ten temat rzuca poniższy filmik. Matematyczne wyjaśnienie dlaczego system 12-tkowy mógłby być lepszy niż system 10-tkowy.

Miłego oglądania – dla chętnych: Polskie napisy

 

Facebooktwittergoogle_plus

Comments are closed.