Nie dla ACTA?

Posted on 2012-02-04 | in Przemyślenia | by
Facebooktwittergoogle_plus

W końcówce 2010 roku niektóre gazety poinformowały o pracach Rady UE nad przystąpieniem do ACTA:

Celem ACTA jest nawiązanie międzynarodowej współpracy, aby poprawić egzekwowanie prawa własności intelektualnej i stworzyć międzynarodowe standardy działań przeciw naruszaniu własności intelektualnej na dużą skalę. Negocjacje zakończyły się w listopadzie 2010 r.

A jak wyszło?
Mógłbym rzec: „Jak zwykle”. Zbiurokratyzowana Unia nawet nie zauważa jak ACTA nas niszczy – jeśli nie natychmiast to wkrótce:

Dokument ten, wbrew pozorom, nie dotyczy tylko Internetu ale ogólnie przeciwdziałaniu obrotowi podróbkami – w sieci ale przede wszystkim w realu. ACTA jasno reguluje co jest oryginałem, a co nie. Otóż oryginał, to towar opatentowany. Historia uczy że patent nie zawsze (a może rzadko) należy do tego kto faktycznie wpadł na pomysł a do tego kto ma więcej kasy na to by zarejestrować patent. Tak się dziś składa, że większość patentów jest w posiadaniu wielkich korporacji, głównie amerykańskich. Nie dziwi fakt, że starają się doprowadzić do ochrony swoich inwestycji – dla nas jednak jest to skrajnie niekorzystne.

Nie będziemy mogli niczego wyprodukować bez zakupu licencji od wielkich korporacji, bo będziemy odpowiadać za piractwo, czyli będziemy biedni ponieważ licencje są tak drogie, że nie uda się sprzedać niczego taniej od nich. Będzie to miało wpływ na wiele gałęzi przemysłu – na przykład przemysł około-samochodowy. Nie kupimy tanich części zamiennych (a przecież nie tak dawno Unia stoczyła wielką batalię z producentami auto o „zamienniki” i ich wykorzystanie). To samo dotyczy przemysłu IT (tu też dwa lata temu odbyła się wielka wojna Microsoft versus UE – było 0:1 dla nas, a teraz?). Nie mamy żadnych patentów z tej branży. Nawet rolnictwo ucierpi, ponieważ licencje na żywność modyfikowaną genetycznie mają tylko amerykanie. Kraje jak Chiny, Rosja czy Indie nie podpisały tego dokumentu. Tam gospodarka idzie do przodu i będzie szła. To oni będą konkurencją dla zachodu. Gdy ratyfikujemy ACTA stracimy również całkowitą kontrolę nad wydobyciem gazu łupkowego – licencje na technologie wydobycia mają tylko amerykanie. Czyli nie zrobimy nic bez amerykanów…

No a co z tym Internetem?
Art.27, paragrafy 1-8 to zapisy przeciw którym podniósł się taki protest.
Wynika z nich, że dostawcy usług internetowych zobowiązani sią do monitorowania zachowań internautów a także, w określonych sytuacja do ujawniania danych posiadaczom praw własności, których prawa mogły zostać naruszone. Jakby tego było mało istnieje możliwość usuwania bez wyroku sądu treści uznanych za pirackie (art. 26 i 27).

Przeniesienie odpowiedzialności za treść na właściciela serwisu stwarza szereg problemów prawnych, które właściwie uniemożliwiają prowadzenie jakiegokolwiek serwisu:
Mogę np. na Allegro wystawić aukcję zawierającą treść objętą prawami autorskimi i kto za to odpowie w pierwszej kolejności? Za treść każdego z moich maili odpowiada dostawca. A przecież za dostarczanie maili do adresata może być po drodze odpowiedzialnych kilka podmiotów… Gdyby nie powaga problemu uznałbym to nawet za zabawny bubel prawny ale nie jest mi do śmiechu…

Sam dokument nie jest ogromny, warto go przeczytać:
http://bi.gazeta.pl/im/3/11015/m11015223,ACTA.pdf

Teraz trochę na osłodę:
ACTA to umowa handlowa i sama jako taka nie stanowi prawa w naszym kraju. Wszystkie postanowienia tego dokumentu oznaczają jedynie konieczność przygotowania i utrzymywania określonych procedur prawnych. Z pewnością 99% tych procedur działa już u nas z powodzeniem od lat. Przecież niezależnie od ACTA kopiowanie muzyki, filmów, książek jest nielegalne.
Mimo iż umowa ta nie tworzy praw w kraju to tworzy prawa dla innych krajów. Stronami umowy są państwa. Każda ze stron nabywa uprawnienia dochodzenia różnych praw. Polska to mały kraj – są koncerny, które mogłyby kupić nas w całości. Na podstawie tej umowy mogą one dochodzić praw od osób i firm z Polski i z łatwością może się zdarzyć tak, że samo honorarium prawników tej firmy może być wyższe niż największy wyrok dotychczas wydany w naszym kraju.
Dodatkowo umowa ta stanowi klimat i podstawę do wprowadzania dodatkowych bublo-ustaw, które pod przykrywką: „bo Unia każe” ograniczą nasze prawa albo spowodują podrożenie i tak najdroższego w Europie Internetu…

Lektura pomocnicza:

http://wiadomosci.wp.pl/title,Walcza-w-cieniu-o-swoje-interesy-chca-naszej-wolnosci,wid,14217978,wiadomosc.html?ticaid=1dda0&_ticrsn=3

 

Jeśli nie chcesz ACTA to zapisz się, może uda się zorganizować referendum:

http://www.jestemprzeciwacta.pl/
Niniejszym oświadczam że jestem autorem artykułu, choć napisałem go na podstawie innych dokumentów, pism i utworów to nie używałem techniki kopiuj/wklej a w zamian użyłem intelektu by poskładać zdania na nowo uzyskując nową treść i nową jakość. W świetle tego utwór ten stanowi przedmiot prawa własności intelektualnej i jest chroniony nawet w Ameryce… Zezwalam na jego kopiowanie w całości lub części z zachowaniem niezbywalnych praw autorskich.

Facebooktwittergoogle_plus
TAGS: ,

Comments are closed.